środa, 25 stycznia 2012

Bell- french manicure

Od dawna marzyłam o pięknym błyszczącym french'u. Szukałam do tego odpowiedniego lakieru w rozsądnej cenie i nareszcie się udało :) Przy okazji postanowiłam przetestować moje nowe naklejki 3D.

Najpierw kilka słów o samym wykonaniu. Po pierwsze warstwa Orly Bonder. Białe końcówki to oczywiście zasługa Golden Rose Ceramin nr 104. Na całość powędrowały 3 warstwy Bell French manicure nr 07. Na koniec naklejki i 2 warstwy Seche.

Jeśli chodzi o lakier Bell to nasza znajomość zaczęła się dość niefortunnie. Kupiłam go z myślą, że jest to piękna kryjąca biel z drobniutkim shimerkiem. Kolor poblasku dość nietypowy, bo da się zauważyć róż i zieleń,ale przeważa srebro.Niestety, jak się okazało później, lakier jest transparentny (!!!) i absolutnie malowanie nim końcówek nie wchodzi w rachubę. Postanowiłam położyć go na całość paznokcia i efekt bardzo mi się spodobał. Ogólnie nie mam do niego zastrzeżeń. Szybko schnie, nie smuży, nie bąbelkuje. Przyjemnie się nakłada.

Pora na kilka słów o naklejkach. Seria T (tutaj akurat T28) zachwyciła mnie prześlicznym wzornictwem i cudownymi kryształkami. Naklejki umieszczone są na sztywnej przezroczystej folii, od której bardzo łatwo można je zdjąć, bez uszkadzania,np. za pomocą pincety. Baza pod naklejką jest na tyle neutralna kolorystycznie, że nie odznacza się jakoś specjalnie na tle lakieru. Dużym plusem jest również to, że na jednym listku znajdują się naklejki w różnych rozmiarach, które bez problemu można dopasować do wielkości paznokcia. Cena tez nie jest wygórowana- na allegro około 2zł. Nie podoba mi się tylko ilość naklejek (18)- nie dość, że jest ich mało, to jeszcze mam wrażenie jakby producent celowo dał o 2 mniej ;-P Nie wiem, może zrzędzę zwyczajnie,ale to dla mnie po prostu nielogiczne.
Na zdjęciach widać pazurki po 3 dniach noszenia. Jak widać końcówki nie uległy starciu. Brzegi naklejek stały się nieco widoczne i odpadł jeden kryształek- największy,ale to już raczej moja wina, bo nagminnie nim o coś zaczepiałam ;-P
Podsumowując: jestem zadowolona zarówno z lakieru, jak i z naklejek. Z czystym sumieniem mogę je polecić, gdyż jestem pewna,że sama sięgnę po nie jeszcze nie raz.

3 komentarze: