środa, 14 grudnia 2011

Dark Shine

Zdjęcia mani z zamierzchłej przeszłości ;-p ale i tak mi się podobają.

Podkład to tytułowy Dark Shine nr 66 (Virtual by Joko Vinyl mania), końcówki- nr 550 Vipera Creation,wzorek stemplowany Golden Rose Ceramic nr 104 z płytki S3.
O Dark Shine już pisałam, jeśli chcecie odświeżyć info to zajrzyjcie TUTAJ. W takim razie może słów kilka o Viperze. Cena według mnie za wysoka- 12 zł na firmowych stoisku w jednym z centrów handlowych. Kryje raczej poniżej przeciętnej, dopiero po 3 warstwach. Niestety na tym jego wady się nie kończą :( Strasznie długo schnie (około 30 min) i zmienia kolor na paznokciach (po około 2 dniach zaczyna żółknąć). Najgorsze moim zdaniem jest to, że strasznie odbarwia płytkę, mimo 2 warstw bazy. Zalety tej serii lakierów to: estetyczna buteleczka z wygodnym pędzelkiem i metalowa kuleczka zapobiegająca osadzaniu się pigmentu na dnie.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Marmurkowiec :)

To trochę brzmi jak nazwa ciasta ;-P  Ale nie tym razem łasuchy!!! Mówię tu o moim najnowszym nabytku- lakier marmurkowy w wersji biało-czarnej firmy Lemax. W końcu udało mi się zrobić w miarę dobre zdjęcia :) Wypatrzyłam go na allegro i od razu pomyślałam, że musi być mój. Lubię takie dziwaki. Poza tym cena była śmieszna (niecałe 2 zł),a buteleczka dosyć duża (10 ml), więc czemu by nie spróbować.



Lakier pochodzi z serii: New Beauty Line. Niestety nie posiada numerka, ale jest na tyle specyficzny, że nie można go pomylić z żadnym innym. Baza w kolorze białym z mnóstwem czarnych "paproszków"- tak chyba można najprościej określić jego kolor. Kryje słabo, na zdjęciu aż  4 warstwy,ale ma to też swoje zalety- z każdym malowaniem coraz bardziej nabiera trójwymiarowego efektu. Jest dość rzadki, dlatego też trzeba uważać na skórki. Schnie dość przeciętnie- około 10 min na każdą warstwę. Nie śmierdzi (jak niektóre tanie lakiery), nie smuży i nie bąbelkuje. Ze zmywaniem już trochę gorzej, trzeba stosować metodę foliową (drobinki podczas zmywania robią się na tyle ostre, że bez trudu rozwarstwiają wacik). Ogólnie jestem bardzo zadowolona- rozsądna jakość za rozsądną cenę.
Na pierwszych dwóch zdjęciach, propozycja zdobienia. Czarny lakier, metoda gąbeczkowa i niewielka ilość czarnego brokatu na same końcówki (niestety na zdjęciach jest praktycznie niewidoczny).

A Wy co o tym sądzicie, czy tańszy lakier zawsze znaczy gorszy? Czekam na Wasze opinie w komentach. Miłego wieczoru :)

niedziela, 11 grudnia 2011

Zimowy apel

Już pewnie każdy z Was wyciągnął z szafy ciepłe kurtki, czapki, szaliki i rękawiczki. Na razie jeszcze nie ma tragedii, prawdziwa zima, ze śniegiem i mrozami ma przyjść dopiero w styczniu, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Dziś chciałam zwrócić Waszą uwagę na naszych małych futerkowych braci. Jesienno-zimowa aura daje się we znaki w szczególności kotom. To stworzenia z natury ciepłolubne, fizjologicznie nieprzystosowane do znoszenia dużych mrozów. Aż żal serce ściska, gdy co roku wczesną wiosną znajduję przynajmniej jednego zamarzniętego. Tak wcale nie musi być! Nie bójmy się przygarnąć bezpańskiego kota albo psa. Nie musimy od razu brać takiego zwierzaka do domu, jeśli nie chcemy. Na dobry początek wystarczy jakieś schronienie: ocieplona buda, skrzynka czy kąt w piwnicy. Do tego kilka starych ubrań i ciepłe jedzenie. W okresie świątecznym w każdym domu marnuje się mnóstwo jedzenia,a dla przybłędy nawet resztki z obiadu mogą zadecydować o tym czy przetrwa. Na koniec mojego apelu kilka zdjęć naszych kochanych kotków. Nie wyobrażam sobie życia bez nich.

Tosia i zabawa w: gdzie jest kiciuś...
....tutaj jest!!!

A tutaj Kit-kat i jego lepszy profil ;-p

Na koniec najbardziej ciekawski kot świata, czyli Drapka we własnej osobie.

sobota, 10 grudnia 2011

Orly Bonder- recenzja

Dziś biorę na lawetę Orly Bonder czyli dla niewtajemniczonych lakier podkładowy. Podpatrzyłam go w salonie kosmetycznym i postanowiłam sama wypróbować. Niestety z Polsce produkty, tej znanej i cenionej w Stanach marki, są dość trudno dostępne,ale na dobry początek polecam sprawdzanie serwisu allegro.pl. Ja zakupiłam swoją buteleczkę właśnie tą drogą. Cena nie ukrywam, jak dla mnie dość wysoka, wraz z wysyłką około 40 zł za 18 ml. Produkt jest jednak bardzo wydajny (przez niecały rok zużyłam jedynie pół buteleczki, pomimo ciągłego stosowania).
Co taka baza pod lakier robi?
- uzupełnia niewielkie ubytki w płytce paznokciowej wyrównując ją, dzięki czemu wygląda bardziej estetycznie,
- chroni paznokcie przed uszkodzeniami mechanicznymi,pęknięciem, starciem itp.,
- dzięki odpowiedniej recepturze odżywia i regeneruje zniszczone paznokcie, a zdrowym zapewnia utrzymanie dobrej kondycji,
- chroni paznokcie przed negatywnym wpływem środków chemicznych, w tym szczególnie lakierów gorszej jakości,
- przeciwdziała powstawaniu przebarwień wywołanych przez niektóre lakiery,
- przedłuża trwałość manicuru (według producenta nawet do 2 tygodni, według mnie, realnie,przy wykonywaniu wszystkich prac domowych do około 5 dni)
- a na koniec najważniejsze: działa na zasadzie taśmy dwustronnej, tzn. silnie przywiera do płytki paznokcia i jednocześnie pozostawia klejącą warstwę, która "przytrzymuje" lakier.
To chyba tyle jeśli chodzi o funkcje.
Kolor, jak widać na zdjęciu- pomarańczowy,  na paznokciach zupełnie niewidoczny. Buteleczka wykonana jest z grubego matowionego szkła odpornego na upadki. Każdy kto zna markę Orly kojarzy ich świetne nakrętki.Wykonane są ze specjalnego tworzywa przypominającego w dotyku gumę. Dzięki temu są antypoślizgowe, zapewniają łatwe otwieranie lakieru i wygodne trzymanie podczas malowania.
Producent poleca stosowanie nawet samego Bondera (bez malowania lakierem),ale ja osobiście odradzam. Nawet po całkowitym wyschnięciu (dosłownie 2 minutki) powierzchnia paznokcia lekko się lepi- zbiera wszystkie najdrobniejsze paproszki, a tu już ładnie nie wygląda.
Podsumowując: podkład na 5 z plusem. Polecam wszystkim :)

piątek, 9 grudnia 2011

Pękacz w zimowej odsłonie

Dobry pękacz nie jest zły :) W związku z tym, że do tej pory na moim blogu nie pojawił się żaden postanowiłam nadrobić zaległości. I oto jest: srebrny crackl od AllePaznokcie i jego recenzja. Na początek może kilka zdjęć.

 Lakier bazowy

Krakuś w butelce lśni niesamowicie. Jest dość rzadki więc sądziłam, że będzie się dobrze nakładał,ale tu pojawiły się schody- beznadziejny pędzelek. Myślę,że to wada produkcyjna, bo do tej pory nie trafiłam na taką tandetę wśród wielu produktów tej marki. Włoski są tak jakby poskręcane, a na końcu wręcz układają się w kuleczkę. Jeszcze czegoś takiego nigdy wcześniej nie widziałam. W związku z tym ciężko jest nałożyć odpowiednią ilość lakieru żeby ładnie popękał, co widać szczególnie na małym paluszku. Kolejnym minusem jest to, że w trakcie wysychania lakier staje się prawie biały. Nie wiem jak to jest możliwe, ale tak się dzieje, dlatego też musiałam błyszczenie "wspomóc" Platinum Shimmer (Sally Hansen- Platinum French step 2).
Ostatnie zdjęcia przedstawiają sam lakier bazowy, który bardzo lubię- Dark shine nr 66 (Vinyl mania Virtual by Joko). Szybko schnie i kryje po zaledwie 2 warstwach. Jeśli będziecie miały pytania piszcie w komentarzach, chętnie na wszystkie odpowiem. Pragnę również w tym miejscu podziękować za wszystkie Wasze miłe słowa.
Mam nadzieję, że jutro w końcu będzie dobre światło, bo już nie mogę się doczekać kiedy Wam pokażę moje nowe marmurkowe cudeńko :)

czwartek, 8 grudnia 2011

Coś baaardzo słodkiego

Pazurki stylizowane na sztuczne jakoś nigdy mnie nie kręciły, a o różowych to do niedawna nawet nie chciałam słyszeć ;-P Ale jak już człowieka najdzie to nie ma zmiłuj. Przyznam szczerze, z efektu końcowego nawet byłam wizualnie zadowolona. Niestety tego typu ozdoby na naturalnych paznokciach wymagają dużej ilości topa co je bardzo "pogrubia".  Jak zwykle wykonanie pozostawiam Waszej ocenie :) Miłego oglądania.

Sztuczne światło białe


Sztuczne światło żółte

środa, 7 grudnia 2011

Mikołajkowe pazurki

Niestety wczoraj już nie zdążyłam pokazać Wam mojego nowego dzieła, ale dziś też jest dzień :) Wszystkim święta kojarzą się z czerwienią i zielenią. Postanowiłam przełamać ten stereotyp. Myślę, że połączenie szlachetnego ciepłego fioletu z nutką ponadczasowego złota świetnie się spisało.

W sztucznym świetle 

 
W świetle dziennym



Na pazurkach widzicie Golden Rose with protein nr 344 oraz brokat dekoracyjny mix kolorów.  Jeśli chodzi o lakier to oceniam go na 4. Na zdjęciach 2 warstwy- kryje całkiem dobrze. Konsystencja w porządku. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to czas wysychania- do całkowitego utwardzenia potrzebuje aż 40 minut.
Brokat osobiście polecam. Jest to zgodnie z nazwą mix kolorów (róż, czerwień, zieleń, fiolet), jednak z wyraźną przewagą złota. Cena to jedynie 5,99 za słoiczek 20 ml.

Zaglądajcie regularnie- już niedługo recenzja moich nowych lakierów marmurkowych :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Essence - Into the dark

Dziś zgodnie z zapowiedzią, kolejne cudeńko zmierzchowej kolekcji Essece- Into the dark. Niestety nie udało mi się zrobić ładnego zdjęcia, a top coat popsuł cały efekt :( Zacznijmy jednak od początku. 02 Vampire's Love to ciemny zimny granat subtelnie rozświetlony srebrnymi drobinkami. Doskonale kryje już po dwóch warstwach. Dobrze się nakłada i błyskawicznie schnie. Był on dla mnie wielkim zaskoczeniem, oczywiście na plus :) Niestety czar prysł  po nałożeniu ostatniej warstwy- topa. Nie wiem czy to kwestia lakieru- chwilowo zrezygnowałam z Seche na rzecz odżywki Nail Tek, czy po prostu ten typ tak ma. Lakier przestał błyszczeć- brokat stał się niewidoczny :( Z resztą zobaczcie.

Sztuczne oświetlenie

Światło dzienne

Podsumowując: jeśli chodzi o właściwości lakieru- nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia. Jeśli udałoby się utrzymać efekt rozświetlenia pomimo nałożenia topa byłoby super.

Dla zainteresowanych dodam jeszcze, że do wykonania wzorku użyłam srebrnego lakieru Essence do stamplingu oraz płytki Bundle Monster 201.

A Wy co sądzicie o lakierach do stempli Essence? Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze i opinie :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Essence - The dawn is broken

Ojoj, ale mnie tu dawno nie było. Masakra!!! Ten tydzień zleciał mi wyjątkowo szybko. Nawet nie miałam czasu się nudzić. Niestety czeka mnie przymusowy pobyt w szpitalu i załatwianie formalności mnie dobija. Ale dość smętów. Pora na pazurki!!!
Nowa kolekcja Essence- Vampire's Love wzbudziła nie małe poruszenie w naszym małym paznokciowym świecie. Z początku byłam nastawiona bardzo sceptycznie, bo wydawało mi się to trochę naciągane. Muszę przyznać, że jestem zmierzchomanką, ale raczej umiarkowaną. Nadmiar, rzekomo, filmowych gadżetów zwyczajnie mnie drażni. Ciekawość jednak wzięła górę. Na pierwszy rzut oka, największe wrażenie zrobił na mnie The dawn is broken. Szary wcale nie znaczy nudny. W kremowej bazie pływają tysiące czarnych oraz mieniących się na srebrno drobinek. 3 warstwy zapewniają idealne krycie. Schnie bardzo szybko, ale uwaga zostawia na paznokcie chropowatą warstwę. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale dla tych bardziej wymagających, jedna warstwa top coat'a  rozwiązuje sprawę. Osobiście jestem również wielką fanką dużych buteleczek Essence. Są mega estetyczne. Wykonane z grubego szkła, które trudno stłuc. Pędzelki dość wygodne- nie za wąskie, nie za szerokie. Koniec słodzenia, zobaczcie sami.

 W świetle dziennym

 Przy sztucznym oświetleniu

Na koniec propozycja zdobienia. Czarny lakier Konad + płytka m57. Miedziane dodatki- Sensique Strong & Trendy nr 257.

Już niedługo w pazurkowym poście kolejne nowości Essence - Into the dark.

A na Was, który z lakierów z nowej kolekcji zrobił największe wrażenie?

piątek, 25 listopada 2011

Żukosoczek ;-P


Ciekawa jestem czy znacie tą bajkę? Opowiada o takim śmiesznym szalonym trupku, który ciągle coś broi. Nie mam pojęcia dlaczego te pazurki kojarzą mi się akurat z Beetlejuice ;-P ale, jak dla mnie mają w sobie coś złowieszczego.

Ćwiczenia na zgrabne łydki cz.3

Cześć,
jak tam Wasze łydki? Dziś część 3 cyklu. Do końca miesiąca nie zostało już dużo czasu, więc musimy się ostro wziąć do roboty.
- połóżcie się na plecach i ugnijcie nogi (stopy na podłodze)
- ręce wzdłuż tułowia, nie łączcie kolan (!!!)
- unosimy bioderka delikatnie do góry
- wykonujemy naprzemiennie wspięcie na palce i opadamy na całe stopy
Pamiętajcie, aby pupa cały czas znajdowała się nad ziemią :) Wystarczą 3 serie po 8 powtórzeń. Do dzieła!!!

środa, 23 listopada 2011

Śnieżynki :)

Kolejne pazurki i kolejne skojarzenia ;-P Tym razem rozmarzyłam się na temat płatków śniegu wirujących i lśniących w blasku kolorowych choinkowych lampek. To jedna z niewielu rzeczy jaka podoba mi się w tej porze roku. Niestety synoptycy nie dają mi powodów do radości, według najnowszych prognoz końcówka listopada oraz grudzień mają być raczej chłodne i deszczowe :( Jak widzicie, nie miałam innego wyjścia, na poprawę humoru musiałam pomalować pazurki. To zawsze działa ;-P




Wykonanie:
- warstwa Orly Bonder,
- 3 warstwy Ados Extra Long Lasting nr 531
- 2 warstwy Essence Nail Art Special Effect! Topper 02 Circus Confetti
- warstwa Seche Vite i gotowe!!!

Mrozem malowane cz. 2

Coraz częściej mamy okazję obserwować działanie mrozu. Czerwone: nosy, uszy i dłonie ;-P No dobra, nie ma w tym nic śmiesznego. Sama jestem zmarźluchem i po kilku minutkach na dworze przypominam Rudolfa.
Dla wszystkich zaganianych Rudolfów, którzy nie mają czasu na podziwianie pierwszych oznak zimy dedykuje te zdjęcia.

niedziela, 20 listopada 2011

List do Mikołaja :)

Mamy dopiero listopad, a ja już czuję zapach świąt unoszący się w powietrzu. Wy też tak macie? To chyba przez te marketowe szaleństwo. Tuż po Wszystkich Świętych we wszystkich większych sklepach pojawiły się ozdoby i propozycje gwiazdkowych prezentów. W niektórych miejscach już można kupić choinkę (!!!), a wczoraj w jednej z sieciówek słyszałam kolędy(!!!). Może to i nakręcanie gospodarki, ale ja w sumie chyba nawet trochę lubię tą niezwykłą atmosferę radosnego oczekiwania. Ostatnio usłyszałam pytanie: co chciałabym dostać od Świętego Mikołaja. Co prawda na zbyt wiele nie liczę, bo w tym roku nie byłam grzeczna (hihihi),ale to przypomniało mi jak w dzieciństwie rysowałam i pisałam listy na biegun. To natchnęło mnie do pokazania Wam dziś nowych pazurków. Jestem z nich wyjątkowo dumna. Już wyjaśniam dlaczego. Wyszły po prostu przecudnie, a pomysł był absolutnie autorski. Nigdy nigdzie nie widziałam czegoś takiego. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają. Miłego oglądania :)

Wykonanie:
- dwie warstwy Orly Bonder,
- kawałki znaczków przyklejone na lakier bezbarwny,
- dwie warstwy Platinum French krok 2 Platinum Shimmer Sally Hansen
- na koniec dwie warstwy Orly Glosser

Niestety, pazurki te mają swoje wady :( - nie są zbyt trwałe. Ze względu na papier nie lubią zmywania, kąpieli i częstego mycia rąk. Najlepiej jest znaczki przyciąć tak by były nieco odsunięte od brzegów (nie stykały się bezpośrednio). Żeby nie rzucało się to zbytnio w oczy, szczególnie na końcówkach, można znaczki nakładać na french dopasowany kolorystycznie do motywów na znaczku. 

I co sądzicie? Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Za wszystkie z góry serdecznie dziękuję :)

Ćwiczenia na zgrabne łydki cz.2

Kolejne ćwiczenie jakie chcę Wam zaproponować jest bajecznie proste.Potrzebne nam będą ciężarki na nogi. Możesz je zastąpić z powodzeniem zwykłą hantelką lub np.: butelką z wodą. Najlepsze jest to, że ćwiczenie możesz wykonywać podczas oglądania telewizji, czytania książki czy .... blogowania ;-P Zapraszam do wspólnego wysiłku:
- połóż się na brzuchu,
- ugnij kolana i chwyć ciężarek stopami,
- powoli opuszczaj stopy ku ziemi i przyciągaj ku pośladkom.
Widzicie jakie to proste!!! Wystarczą 3 serie po 15 powtórzeń :)

piątek, 18 listopada 2011

Pazurkowy slalom gigant :)

Już wczoraj chciałam Wam pokazać nowe pazurki, ale wróciłam z pracy tuż przed północą i już nie miałam siły na blogowanie. Za to dziś wzorek z uśmieszkiem, nazwany przeze mnie slalomem gigantem.



Ojoj,widać moją biedną przesuszoną skórkę :(

Wykonanie:
- jedna warstwa Orly Bonder
- fioletowy Essence Multi Dimension (niestety bez nr)
- wzorek: białą linia- Golden Rose Ceramin nr 104, fioletowa- Golden Rose with protein nr 344
- na koniec dwie warstwy Orly Glosser

środa, 16 listopada 2011

Kolorowy french- wspomnienie lata

Za oknem szaro, za oknem buro... Niestety to już chyba koniec ciepłych dni. Kolorowe liście już nie cieszą, czas długich spacerów przeminął. Dlatego pomyślałam sobie, że dla odmiany pokażę Wam coś kolorowego.





Wykonanie:
- jedna warstwa Orly Bonder
- żółty lakier AllePaznokcie nr 200, czerwony Mikado Astor nr 01, niebieski Safari nr 102, fioletowy Essence Multi Dimension (niestety bez nr), zielony AllePaznokcie nr 835
- wzorek Ados Nail Art nr 01
- całość pomalowana Platinum French krok 2 Platinum Shimmer Sally Hansen
- na koniec dwie warstwy Orly Glosser

Nasze małe słodziaki :)

Zacznę od początku. Te urocze sześcioraczki to maluchy naszej kotki Mini Tosi, którą widzieliście we wcześniejszym poście. Los był dla nich bardzo okrutny. Straciły mamę gdy miały zaledwie 3 tygodnie.Na szczęście udało się już znaleźć dla nich nowy dom. Trzymajcie razem ze mną kciuki za małe sierotki.



wtorek, 15 listopada 2011

Nocna impreza na plaży

Dziś kolejna odsłona pazurków w moim wykonaniu. Tytuł posta nawiązuje do moich skojarzeń z tym wzorkiem. Nad głową rozgwieżdżone niebo, a pod stopami złocisty piasek, odbijając kolorowe światła  dyskoteki. Wykonanie dosyć proste, ale nieco czasochłonne. Z resztą oceńcie sami :)







Wykonanie:
- warstwa Orly Bonder
- 2 warstwy Express growth Wibo nr 18
- 2 warstwy brokatu Lemax (niestety bez numerka)
- błękitne holograficzne rąby
- 3 warstwy Seche Vite

Pazurki wyszły ładniejsze niż się spodziewałam, aż żal było zmywać ;-P

Brrrr....czyli mrozem malowane cz. 1

Pierwsze mrozy już dają się we znaki. Koniecznie trzeba się zaopatrzyć w ciepłe skarpetki, dobrą książkę, relaksacyjną muzyczkę i kubek gorącej czekolady.  Są też dobre strony tego zjawiska. Lekki mróz hartuje organizm, likwiduje wiele bakterii i wirusów chorobotwórczych, ... Pewnie część z Was  myśli, że zupełnie zgłupiałam doszukując się tylu plusów ;-P Może i macie częściowo rację. Zwariowałam na punkcie wzorków mrozem malowanych. Mam nadzieję, że zechcecie dać się zwariować razem ze mną :)


XOXO