piątek, 3 lutego 2012
Pink frosting czyli różowe szaleństwo
Kiedyś zdecydowanie mówiłam: "Nie cierpię różu!!!" Oficjalnie COFAM to!!!
Fantasy glitter nr 212 od Sensique po prostu rozłożył mnie na łopatki. Poddałam się właściwie bez walki i od razu go kupiłam ;-P
Jak widać na zdjęciu, jest to srebrny brokat zanurzony w lekkiej żelkowej różowej bazie. Do pełnego krycia potrzebne są 3-4 warstwy. Jeśli chodzi o gęstość, to wśród seryjnej rodzinki,uplasował się gdzieś po środku. Jego aplikacja nie jest uciążliwa. Nie spływa też na skórki.
Ze względu na grubość brokatu wysycha na szorstko,więc polecałabym użycie gęstszego top coat'a.
Jest dostępny w sieci drogerii Natura w niezwykle atrakcyjnej cenie,jedyne 5,49!
Myślę, że warto go mieć w swojej kolekcji,bo skutecznie będzie nam przypominał o karnawałowych szaleństwach :)
Na koniec jeszcze jedna uwaga- to edycja limitowana więc kto jeszcze go nie ma,a pragnie rozkoszować się jego słodyczą niech biegnie szybciutko do Natury!
Powodzenia zdobywcy ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo ładny, kiedyś też mówiłam różowemu nie ale dziś często po niego sięgam.
OdpowiedzUsuńNa pierwszej fotce świetnie wygląda :)
OdpowiedzUsuńMożesz wyłączyć weryfikację obrazową? Będzie się szybciej i przyjemniej komentować ;)
Chętnie bym to zrobiła,gdybym tylko wiedziała jak ;-P
UsuńJa wiem jak to zrobić na starym interfejsie bloggera. Wchodzisz w "Ustawienia" bloga, znajdujesz sobie na belce pod napisem ustawienia zakładkę "komentarze". Przewijasz pod koniec strony i tam gdzie jest pytanie "Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy?" zaznaczasz "nie". Zapisujesz ustawienia i gotowe.
OdpowiedzUsuńDzięki za podpowiedź, już zrobiłam :)
OdpowiedzUsuń