poniedziałek, 22 października 2012

Rexona oxygen Fresh

Na tapecie jeden z wariantów, dobrze wszystkim znanej, Rexony.


Opakowanie:
- jak widzicie,zgrabna "buteleczka",cała w bieli,
- dół metalowy,góra z mocnego plastiku,
- nakrętka nie zdejmuje się (chyba,że ktoś koniecznie chce zobaczyć co jest w środku ;-p),
- opakowanie jest mocne: ciężko je wgnieść czy porysować,nic się nie ściera,ani nie oddłazi,
- nakrętka posiada blokadę,tak aby dezodorant wrzucony,np. do torby sam nie psiukał i tu pojawiają się plusy i minusy: plus za antypoślizgowy przycisk,minus za to,że blokada jest niewygodna i w sumie zbędna-butelka została tak zaprojektowana,że potrzeba trochę siły żeby psiuknąć.



Działanie:
- producent obiecuje ochronę przed potem przez 48 h,ale to niestety nie prawda :(,
- przy dużym wysiłku ogranicza potliwość,ale nie do zera,dużym plusem jest zapobieganie przykremu zapachowi,
- najbardziej drażniło mnie,że pozostawia na skórze białe ślady (nawet rozpylany z dużej odległości),po pewnym czasie nieprzyjemnie wałkuje się pod pachami i zostawia ślady na ubraniach (standardowo- na białych żółte,a na czarnych białe),
- duży plus należy się też za to,że nie  podrażnia skóry (nie zawiera alkoholu).

Zapach:
- w butelce, lekko słodki,dość neutralny,
- na skórze,mocno wyczuwalny,gryzie się z większością perfum,dla mnie drażniący.

Opinia:
- Raczej nie wrócę do tego produktu. Poza ładnym opakowaniem,wymagam od antyperspirantu nieco więcej. Czy odradzam? Nie. Jeśli chodzi o zapach,to każdy ma inną percepcję-może Wam akurat się spodoba. Co do działania,to każdy ma inny organizm,inną skórę i poziom potliwośći. Decyzja należy do Was :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz